Standardy treści
Kilka zasad, których pilnujemy w każdym tekście – także wtedy, gdy łatwiej byłoby napisać coś bardziej chwytliwego.
Spokojny ton
Tematy takie jak sen niemowląt czy bezpieczeństwo w samochodzie łatwo opisać tak, by rodzic poczuł strach. Nie robimy tego. Opisujemy ryzyko rzeczowo, mówimy, co konkretnie można zrobić, i nie używamy dramatycznych nagłówków.
Bez rekomendacji marek
Nie wymieniamy marek ubranek, detergentów czy fotelików z nazwy jako polecanych i nie publikujemy rankingów. Opisujemy cechy, na które warto patrzeć, żeby każdy mógł ocenić produkt sam – niezależnie od tego, gdzie robi zakupy.
Bez wymyślonych autorytetów
- Nie przypisujemy autorce kwalifikacji medycznych ani technicznych, których nie ma.
- Nie publikujemy cytatów ekspertów, z którymi nie rozmawialiśmy.
- Nie zamieszczamy opinii czy recenzji „czytelników”.
- Nie podajemy statystyk bez źródła.
Ostrożnie ze zdrowiem
W tekstach dotyczących zdrowia przytaczamy oficjalne zalecenia, wskazujemy ich źródło i odsyłamy do lekarza lub położnej, gdy sytuacja tego wymaga. Nie sugerujemy, że jakiekolwiek ubranie, tkanina czy produkt leczy, zapobiega chorobom lub „wspiera odporność”.
Liczby jako orientacja
Tabele rozmiarów, liczby sztuk w wyprawce czy zestawy na daną temperaturę podajemy jako punkt wyjścia. Zawsze zaznaczamy, od czego zależą odstępstwa.
Prosty język
Piszemy po polsku, bez żargonu. Gdy pojawia się termin techniczny – TOG, gramatura, interlock – wyjaśniamy go przy pierwszym użyciu.
Bez cen, których nie możemy potwierdzić
Ceny ubranek zmieniają się szybko i zależą od miejsca zakupu. Nie podajemy konkretnych kwot, jeśli nie możemy ich rzetelnie potwierdzić. O tym, jak oszczędzać, piszemy w kategoriach zasad – np. w poradniku o szafie kapsułowej.
Standardy uzupełniają Politykę redakcyjną.